To ten dzień. To już dziś. Jedziesz z Michaelem na wycieczkę! A najlepsze jest to, że będziemy sami! Kto by pomyślał... Ja, Savannah Scott, spędzę cale 2 tygodnie z z tym, kim chciałam od zawsze! Aaaaaaaaaaaaa! Tak się cieszę!
Zaraz... Czemu mój budzik nie dzwoni? Jest już jasno... Pewnie zadzwoni za chwilę. Jeszcze się zdrzemnę...
* * *
- Savannah, Savannah! - usłyszałam głos mojej mamy.
- Co? - spytałam półprzytomnie.
- Czy ty przypadkiem nie jedziesz dziś na tę wycieczkę szkolną?
- Jadę, jadę - ziewnęłam. - Ale budzik jeszcze nie zadzwonił...
- Może dlatego, że Twój młodszy brat grał przez całą noc na telefonie!
- Aha... To dlatego... A która jest godzina?
- 7.30. A czy zbiórka nie jest przypadkiem o 8.00?
Momentalnie zerwałam się z łóżka i jak najszybciej pobiegłam do łazienki. Miałam tylko 30 minut. Nie, kwadrans, jeszcze musiałam dojść do przystanku. Dobrze, że się wczoraj spakowałam.
Ubrałam się w to, co pierwsze wpadło mi w ręce. Nie zdążyłam nawet zjeść porządnego śniadania! Porwałam jabłko ze stołu i musiałam je zjeść w drodze.
Gdy byłam już blisko przystanku, ujrzałam Michaela i pomachałam do niego. Odwzajemnił ten gest tym samym. Podbiegłam do niego i mocno przytuliłam. Nie zdziwił się tym powitaniem, ponieważ bardzo często witałam się z nim w ten sposób.
Przyszłam w samą porę, autobus właśnie nadjeżdżał.
- Czemu tak późno? - spytał.
- Budzik nie zadzwonił. Tom przez całą noc grał na moim telefonie. - odpowiedziałam, dysząc. - Jestem na niego wściekła! Jak wrócę to mu łeb urwę!
- O, tak. Ty go kochasz. - zaśmiał się. - Twój brat bywa wkurzający, ale ale nie jest taki zly. Przynajmniej masz rodzeństwo, a ja? jestem jedynakiem.
- Uwierz mi. nic nie tracisz.
Oboje wybuchnęliśmy śmiechem.
Autobus zatrzymał się na przystanku. Wsiedliśmy do niego i za 2 minuty ruszyliśmy. Gadaliśmy o wszystkim i o niczym, ale nieustannie temat naszej rozmowy schodził na powód, dla którego jechaliśmy w TO miejsce. Razem z Michaelem zabraliśmy ze sobą rzeczy, które mogą nam się przydać. A mianowicie: komputer. Ja wzięłam tablet, a Mike laptopa. Wyciągnęliśmy je z torb i szukaliśmy różnych informacji na temat zjawy, która podobno zamieszkiwała opuszczony domek na wsi, do której jedziemy.
Ja się dowiedziałam, że duch jest płci żeńskiej. Hehe... Trochę to mało przydatne... Będzie tam tylko jedna dziewczyna, w której mógłby się zakochać - zjawa. Haha! Jasne...
Wracając do tematu, Michael znalazł tylko, że bla wcześnie jakąś wiedźmą. I tyle.
Po pewnym czasie zrobiłam się strasznie senna. Z tego, co pamiętam, położyłam mój tablet na kolanach, a potem zamknęłam oczy.
Ja się dowiedziałam, że duch jest płci żeńskiej. Hehe... Trochę to mało przydatne... Będzie tam tylko jedna dziewczyna, w której mógłby się zakochać - zjawa. Haha! Jasne...
Wracając do tematu, Michael znalazł tylko, że bla wcześnie jakąś wiedźmą. I tyle.
Po pewnym czasie zrobiłam się strasznie senna. Z tego, co pamiętam, położyłam mój tablet na kolanach, a potem zamknęłam oczy.
____________________________________________________________
No, wreszcie napisałam. Nie będę mówić, a raczej pisać, że mi się nie podoba. Krytykę zostawiam Wam. O ile ktoś to czyta... ;)
I mam taką prośbę. Jeśli odwiedzisz mojego bloga, nawet, jak Ci się nie podoba, to, proszę, zostaw komentarz. Wtedy będę wiedziała, co robię źle i wtedy już wiedziałabym jak usunąć te błędy.
I piszcie KOMENTARZE!!!!!!!!!
1 komentarz = 1 uśmiech na mojej twarzy + szybciej następny rozdział. :*
I jeszcze jedno: nie dodam kolejnego rozdziału, dopóki nie pojawi się pod nim choć 1 komentarz. ;* ;* ;*
I jeszcze jedno: zobacz (a raczej posłuchaj) - t.A.T.u., Sparks
Fajne? :) Piszcie w komentarzach!
I jeszcze jedno: zobacz (a raczej posłuchaj) - t.A.T.u., Sparks
Fajne? :) Piszcie w komentarzach!



